Polish-English (Google Translate)Polnische-Deutsch (Google Translate)Polonais-Français (Google Translate)Польсько-Yкраїнського (Google Translate)Польска-беларускай (Google Translate)Lenkijos-Lietuvos (Google Translate)Poľsko-Slovenská (Google Translate)Lengyel-Magyar (Google Translate)

World Dog Show Budapest 2013-FCI Kutya Világkiállítás

WYSTAWY » Wystawy za granicą » World Dog Show Budapest 2013-FCI Kutya Világkiállítás

 

 

World Dog Show Budapest 2013-relacja mocno subiektywna.

Wystawa Światowa to dobra okazja do zaprezentowania naszej rasy poza granicami naszego kraju. Czy wykorzystaliśmy  swoją szansę? W Budapeszcie oceniała nasze gończe Pani sędzia Dorota Witkowska. Dokonywała oceny sprawnie, na ringu nie było zbędnego zamieszania. Kontrolowała pracę sekretarza ringu. Psy były dokładnie oglądane. To z pewnością dobry sędzia.   Ale to kolejna wystawa światowa kiedy to nasze gończe ocenia sędzia z Polski. Nie znam tajników obsady sędziowskiej na dużych kynologicznych imprezach, ale z punktu widzenia promocji rasy  byłoby być może lepiej gdyby był to uznany sędzia zagraniczny. Taka sytuacja byłaby lepsza dla gończej sprawy, zwłaszcza w kontekście wystawy światowej w roku 2016, na której ma być zatwierdzona ostatecznie nasza rasa. Im więcej zagranicznych sędziów ma okazję do oceniania naszej rasy tym lepiej.

Zastanawia mnie też mała ilość wystawionych gończych. Na wystawę dotarło zaledwie siedem osobników. To ilość więcej niż skromna. Gdyby nie Rezon Śpiewna Zgraja i Wally Gończy Urok, byłaby to zamknięta impreza jednej hodowli. I tutaj należą się dla Pana Grzegorza Werona (sędzia kynologiczny, szef opolskiego oddziału ZKwP, hodowca) słowa uznania, że zorganizował swoją grupę i zdopingował ją do wyjazdu (bez względu na przyświecający pewnie również cel komercyjny związany z tytułami ważnymi dla hodowców). Biorąc pod uwagę, że Budapeszt leży 300-400 km od południowej Polski gdzie mieszka spora cześć populacji gończych polskich ta sytuacja jest niezrozumiała. Podobna okazja nie nadarzy się szybko. Brak lub znikoma konkurencja, pomimo wysokiej formalnie rangi wystawy światowej de facto ją obniża. Aktualnie na niemal każdej wystawie w kraju mamy stawkę 20-50 psów.  Wiadomo oczywiście, że koszty takiego wyjazdu nie są małe, ale można je minimalizować do rozsądnych rozmiarów. Szkoda, że w Budapeszcie  było jedynie 7 psów.

Wystawa Światowa w Budapeszcie  miała swoje słabsze i mocniejsze strony. Na minus należy zaliczyć Gospodarzom etap zbierania i potwierdzania zgłoszeń psów. W wielu przypadkach informacje potwierdzające zgłoszenia psa przychodziło na tydzień przed „światówką” pomimo wielu wcześniejszych prób interwencji mailowej. Sytuacje takie miały miejsce nawet jeżeli zgłoszenie i opłacenie nastąpiło już wiele miesięcy wcześniej. Sprawiało to wrażenie jakby w centrali nie było odpowiednio dużo osób  zaangażowanych w realizację potwierdzania zgłoszeń.

Sama wystawa odbywała się w halach wystawowych Hungexpo przypominających hale Międzynarodowych Targów Poznańskich, tyle tylko, że węgierski obiekt sprawia wrażenie bardziej wysłużonego. Z piątku na sobotę przeszła przez Budapeszt intensywna burza, co skutkowało niewielkimi zalaniami hal wystawowych. Na plus należy zaliczyć sporo miejsca, co umożliwiło wystawcom zajęcie wystarczającej przestrzeni. Nie wchodziliśmy sobie na głowy. Nie było też tłoku ani  na bramach wejściowych ani na alejach między halami. Kontrola osób wchodzących z psami niezbyt dociekliwa. Pomimo słonecznej pogody temperatura była całkiem znośna dla psów i ludzi. Gospodarze pootwierali wszystkie możliwe drzwi i bramy hal, co umożliwiło dopływ orzeźwiającego powietrza. Pomimo drobnych niedociągnięć  sama wystawa była przyjazna dla wystawców i ich pupili.

P.S. Na koniec muszę poruszyć  temat wystawowego savoir vivre’u. Na wystawach bywa różnie. Raz się wygrywa, innym razem się przegrywa. Oba te stany trzeba umieć w sobie przepracować. Myślę, że dla większości z nas nie stanowi to większego problemu.  Wystawa poza granicami kraju tym bardziej stawia przed nami pewne wymagania-spotykają się tam ludzie z pewnością zafascynowani rasą. Niedobrze jest kiedy nie potrafimy podziękować sobie wzajemnie za konkurowanie. Niestety, nie jest to dla wszystkich prawda oczywista. Miałem mało miłą obserwację. Nie zauważyłem, by ktoś ze zwycięzców podziękował konkurencji za współzawodnictwo.  Dotyczyło to zarówno wystawiających psy handlerów  jak i właścicieli.  Jeden z właścicieli gończaków (pozwólcie, że nazwisko pominę) któremu zwróciłem na to uwagę nie widział w tym niczego niestosownego. Chętnie jednak wcześniej odebrał gratulacje od innych, ale na tym koniec. Cóż, kultura osobista nie jest cechą wrodzoną i trzeba się jej uczyć. Widać, że są jeszcze elementy, nad którymi należy popracować. Wygrywać też trzeba umieć!

                                                                                                              

Marek Kałka

Sędzia: Dorota Witkowska

Psy

kl. użytkowa-REZON Śpiewna Zgraja, dosk. lok. 1/1, CAC

kl. championów-BRYLANT Kłusująca Sfora, dosk. lok. 1/1, CAC, Zwycięzca Świata, BOB

kl.weteranów-OPUS Kłusująca Sfora, dosk. lok. 1/1, CAC, NWwR, Zwycięzca Świata Weteranów

 

Suki

kl. szczeniąt-HUSARIA Kłusująca Sfora, wo. lok.1/1, NSZwR

kl. młodzieży

-BERGAMOTKA ETVE Odszukać Wiatr, dosk. lok. 1/3, NJwR, Młodzieżowy Zwycięzca Świata

-LAIKA Garnarskie Uroczysko n.b.

-WALLY Gończy Urok, dosk. lok. 2/3

kl. championów-ETIAM Kłusująca Sfora, dosk. lok. 1/1, CAC, Zwycięzca Świata

kl. weteranów-SZABLA Kłusujaca Sfora n.b.

 

Rezon Śpiewna Zgraja

 

Brylant Kłusująca Sfora

 

Opus Kłusująca Sfora

 

Porównanie

cdn.