Polish-English (Google Translate)Polnische-Deutsch (Google Translate)Polonais-Français (Google Translate)Польсько-Yкраїнського (Google Translate)Польска-беларускай (Google Translate)Lenkijos-Lietuvos (Google Translate)Poľsko-Slovenská (Google Translate)Lengyel-Magyar (Google Translate)

Warsztaty w Malves en Minervois

CZYTELNIA » Warsztaty w Malves en Minervois

 

 

Warsztaty w Malves en Minervois

 

Poniżej rozmowa przeprowadzona w sierpniu 2016 we Francji podczas corocznych warsztatów organizowanych przez Tomka Karwata w Malves en Minervois.

 

W rozmowie udział wzięli Kevin Major- francuski myśliwy polujący z psami, Tomek i ja.

 

Coroczne warsztaty w Malves stanowią i zapewniają możliwość kompleksowego przygotowania psów do sezonu w Polsce. Do naszej dyspozycji jest kilka zagród dziczych (mających często kilkadziesiąt hektarów) oraz bardzo trudna dla psów- zagroda zajęcza. Robimy ścieżki tropowe, bierzemy udział w trzech polowaniach w tygodniu. Jako uczestnicy jesteśmy zgodni co do tego, że nie ma żadnego porównania pomiędzy warunkami do szkolenia psów we Francji i w Polsce. To ciekawe, ale okazuje się, że sparaliżowana poprawnością polityczną i lewackim liberalizmem Francja ma do zaoferowania w kwestii kynologii łowieckiej znacznie więcej niż nasz ojczysty kraj. To bardzo smutne…

Wszyscy wiemy o niedawnym odwołaniu konkursu dzikarzy. Podobno organizatorzy położyli uszy po sobie bojąc się terroru zwykłych chuliganów nazywających siebie ekologami. Nie wiem czy to prawda, ale jeśli tak jest rzeczywiście ( a wydaje się to wysoce prawdopodobne) to jest to zwykłe tchórzostwo. Tego typu tchórzostwo i to nie tylko świata myśliwskiego jest często ukrywane pod maską tzw. „rozsądnej taktyki” i charakteryzuje się tym, że nigdy do niczego dobrego nie prowadzi. Pokazuje natomiast prawdziwy poziom naszego zaangażowania w sprawy, których bronimy. Wydaje mi się, że nadchodzi najwyższy czas do tego, by zacząć wychodzić z narożnika i zadbać o nasz interes w sposób adekwatny i stanowczy.

 

Piotr Jelonkiewicz

Jeśli ktoś byłby zainteresowany warsztatami to podaje kontakt mailowy: lucjan171@o2.pl

 

 

Rozmowa:

 

Dlaczego zajmujesz się psami, od kiedy i jak do tego doszło?

- Od 12 lat zajmuje się psami gończymi. Od dziecka chodziłem na polowania z ojcem i psami na dziki i zające.

Czy w Twoim przypadku zawsze były to Porcelaine?

- Próbowaliśmy wielu ras. Griffon Bleu  de Gascogne, Bruno du Jura, Petit Gascogne i inne.

Jak szkolisz swoje psy?

-          Żeby wzbudzić u szczeniaków pasje do kojca wrzucam głowę i rapety dzika. Kiedy dorosną chodzę z nimi do lasu i robię im włóczkę ze skóry. Młode psy zabieram do zagrody dziczej z dorosłymi 3, 4 razy w miesiącu.

Czy robisz ścieżki z farby?

- Nie.

Ile razy w ciągu roku podkładasz?

- W ciągu sezonu ok. 60 razy, przez 6 miesięcy co najmniej 2 razy w tygodniu.

Ile masz obecnie psów?

- Obecnie 12 plus jedna suka zaciążona.

Czy ktoś Ci za to płaci?

- Nie ( śmiech).

To musi być kosztowne zajęcie?

- Nie ( siedząca obok żona daje do zrozumienia co innego).

Słyszałem, że Twój dziadek pochodził z Polski…

- Tak pochodził z Krakowa i przyjechał tu do pracy w kopalni złota. Właściwie to moi pradziadkowie przyjechali z Polski, a dziadek miał wtedy parę lat. Przyjechali ok. 1900 r. Niestety nic więcej na ten temat nie wiem.

Opowiedz coś o klubie, do którego należysz? Co Ci to daje? Ilu Was jest? Jak ten klub funkcjonuje?

- Klub umożliwia mi stary w konkursach i wystawach. Mamy roczną składkę. To jest Regionalny Klub Porcelaine. Mamy też we Francji Narodowy Klub. Inne kluby porcelaine funkcjonują też we Francji, Włoszech i Danii.

Czym charakteryzuje się Porcelaine i jakie są jego mocne strony?

- Porcelaine szybko naprowadza się na trop, jest względnie posłuszny, ma bardzo  czuły nos, pięknie gra i jest szybki.

Jaka jest Twoja i rola psów podczas polowania? Opisz krótko.

- Nasza rola jest kluczowa. Bez przewodników psów nie byłoby polowania.

Jakiej wielkości teren opolowujesz?

- Średni miot ma ok. 2000 hektarów.

Polujesz tylko u siebie czy podkładasz w różnych miejscach?

- Bardzo rzadko poluje poza swoim klubem.

Czy zdarza się, że psy giną i czy bywają szyte?

- W zeszłym roku straciłem 3 psy, a 10 było rannych.

Czy w takich sytuacjach klub zwraca Ci za psy i weterynarza?

- Za psy, które zginęły nikt mi nie płaci. Za ewentualne leczenie, jeśli koszt przewyższa sumę ubezpieczenia, czasami płacę ja, czasami klub. Polisę ubezpieczeniową pokrywa klub.

Czy myśliwi są zadowoleni z Twojej pracy?

- Niektórzy tak ( śmiech).

W Polsce często jest tak, że podkładacze nie mogą mieć broni palnej, a używanie kordelasów jest zakazane. Czy wyobrażasz sobie taką sytuacje u siebie?

- Zdarzyło mi się pracować bez broni palnej, ale nigdy bez kordelasa. Polowałem kiedyś w Montirad i był tam postrzelony odyniec 114 kg. Odyniec ruszył na mnie i gdybym nie miał broni, to bym nie przeżył. 15 psów było wtedy na tym odyńcu i wiele było pociętych.

Jak wygląda regulamin konkursu w Porcelaine?

- W areale 500 hektarów w dwie godziny należy znaleźć dzika w maksymalnie 8 psów. Są też konkursy dla pojedynczych psów. Pies musi zrobić podchód 500 m. Jeśli tego nie zrobi nie uzyska certyfikatu użytkowości na podchód.

Czy chciałbyś przyjechać kiedyś do Polski na jakieś polowanie czy konkurs?

- Tak. Gdyby to było możliwe to chętnie bym przyjechał.

Dziękujemy Ci Kevin i mamy nadzieję, że uda nam się w przyszłości nawiązać jakąś współpracę. W Polsce mamy SMGP, więc być może współpraca mogłaby być pomiędzy Twoim klubem, a naszym stowarzyszeniem.

Po udzieleniu wywiadu Kevin zaprosił nas do siebie z psami, z czego chętnie skorzystamy w przyszłym roku. 

 

 

(27.04.2017)