Polish-English (Google Translate)Polnische-Deutsch (Google Translate)Polonais-Français (Google Translate)Польсько-Yкраїнського (Google Translate)Польска-беларускай (Google Translate)Lenkijos-Lietuvos (Google Translate)Poľsko-Slovenská (Google Translate)Lengyel-Magyar (Google Translate)

Ścieżka tropowa

CZYTELNIA » Szkolenie » Ścieżka tropowa

Ścieżka tropowa - jak to zrobić

Ostatnio pisałem trochę o układaniu tropowca, dziś napiszę jak układam sztuczne ścieżki tropowe i trochę o samej pracy z psem na tropach. Aby ułożyć dla psa sztuczną ścieżkę tropową potrzebujemy trochę gadżetów.

Aby ułożyć samą ścieżkę potrzebujemy:
- trofeum(skóra)
- rapety
- buty tropowe, lub laska tropowa, ew. 2 długie sznurowadła
- farbę (jeśli chcemy układać ścieżkę z farbą)
- butelkę plastikową (np. 0,33l) z nakrętką do farby i gwoździem do odtykania skrzepów.
- kartki do oznaczenia ścieżki
- gwoździki lub pinezki
- obcęgi

Dla psa potrzebujemy:
- skórzany otok
- obrożę tropową

Zakładanie sztucznego tropu

Trofeum. Trofeum układamy na końcu ścieżki jako nagrodę. Powinna to być zasuszona solą (nie garbowana) skóra z dzika. Moim zdaniem do tego najlepiej nadaje się skóra z małego dzika, warchlaka lub przelatka, ponieważ szybciej się zasusza, a duża skóra nie jest ani lekka, ani poręczna.

Przygotowanie.

Po obieleniu dzika, skórę układamy w suchym pomieszczeniu, do którego nie mają dostępu zwierzęta. Najlepiej nie w domu, bo zapach może być uciążliwy dla rodziny ;) .Skóra może leżeć lekko pod skosem najlepiej na deskach. Warto podłożyć pod spód jakieś naczynie, aby spływająca sól z osoczem nie poplamiła lub zniszczyła podłoża w pomieszczeniu. Skórę należy obficie zasolić, szczególnie miejsca gdzie tkanka pozostająca jest grubsza i pod zagięciami. Zagięcia skóry są szczególnie narażone na gnicie. Czynność solenia należy powtarzać codziennie aż do całkowitego zasuszenia skóry. Po ok. 2 dniach wystarczy już posypać solą w kilku miejscach, które jeszcze się nie zasuszyły. Tak przygotowaną skórę można przechowywać w jakimś przewiewnym worku, byle nie foliowym. Zasuszoną skórę można dodatkowo wypchać sianem i zaszyć. Takie trofeum jeszcze bardziej będzie przypominało tuszę postrzałka. Trwałe zaszycie można zrobić cienkim drutem, np. z transformatora.Warto trofeum położyć na końcu ścieżki przed samym rozpoczęciem pracy. Zdarzyło mi się raz, że jakiś drapieżnik najprawdopodobniej mykita lub jaźwiec porwał wyłożone wcześniej trofeum i pies nie miał na końcu nagrody. To bardzo demotywuje psa. Należy pamiętać aby pies nie widział gdzie kładziemy trofeum. Sam przebieg ścieżki należy sobie wcześniej zaplanować mając na uwadze to, żeby w dosyć łatwy sposób dotrzeć do końca ścieżki aby położyć trofeum i jednocześnie nie przejść przez ścieżkę, żeby  nie nanosić swoich śladów. nMłodym psom najlepiej pod skórę położyć jakieś super smakołyki, żeby je bardziej zainteresować trofeum. Po udanej ścieżce warto pobawić się z psem trofeum ,trochę się poszarpać, poprzeciągać. Zabawa i radość przewodnika jest dla psa cenną nagrodą.

Rapety.

Rapety najłatwiej odciąć przy stawie. Wystarczy przeciąć dookoła skórę, przekręcić rapetę i odciąć ścięgno. Rapety warto wziąść od dużego dzika, bo odciska głębszy trop. Polecam szczególnie huczkowe odyńce, których rapety dają najbardziej intensywny odwiatr. Osobiście jednej pary rapet używam do ścieżek maksymalnie 10 razy, choć warto je wymieniać częściej. Rapety mrozimy. Należy je rozmrozić 5-6 godzin przed planowanym kładzeniem ścieżk.i Warto sobie także zamrozić np. cewki sarny, do robienia w późniejszym etapie szkolenia tropów zwodniczych. Cewki najlepiej zamontować na lasce tropowej, lub przymocować do kija, który w zasadzie też możemy nazwać laską tropową ;)

Buty tropowe.

Profesjonalnie powinno się używać specjalnych butów tropowych lub laski tropowej. Ja osobiście przywiązuję rapety do butów sznurowadłami.

Farba.

Po ściągnięciu farby, należy ją zabezpieczyć przed krzepnięciem. Wystarczy do tego zwykły spożywczy kwasek cytrynowy. Ja sypię torebkę na litr. W celu zgłębienia technik zabezpieczenia farby polecam fachową literaturę lub forum internetowe posokowca. Farbę należy zamrozić. Zabezpieczoną farbę jeszcze przed zamrożeniem najlepiej od razu poprzelewać do mniejszych buteleczek. Tak żeby odmrozić taką ilość jaka jest potrzebna do ułożenia ścieżki.

Butelka do farby.

Do lania farby na ścieżce używam plastikowej butelki o poj. 0,33 L do której przelewam rozmrożoną farbę. W nakrętce robi się dziurkę i tą dziurką popryskuje się ścieżkę farbą. Warto mieć przy sobie mały gwóźdź lub szpikulec do ew. odetkania otworu, który czasami zatyka się małymi skrzepami. Przy układaniu ścieżki warto trochę więcej nalać farby na zestrzale i na łożach, żeby zainteresować tymi miejscami psa. Kilka kropel też można zostawić na korze drzew, na wysokości ok. 20-30 cm od ziemi.Farby na ścieżce należy lać jak najmniej. Jeżeli ktoś przygotowuje psa do konkursu to w regulaminie są podane ilości:
- na konkurs tropowców: ścieżka o długości 600m, 0,25 L farby,
- na konkurs dzikarzy: ścieżka o długości 400m, 0,25 L farby
Osobiście polecam farby lać jednak mniej.

Karteczki i gwoździe do oznaczenia ścieżki.

Oznaczenie ścieżki to bardzo ważna czynność. Jak układamy ścieżkę to jej przebieg jest nam znamy, sami próbujemy naśladować uchodzącą zwierzynę. Jednak po kilku godzinach jak wrócimy na ścieżkę to zapominamy o jej szczegółowym przebiegu. Wiemy jedynie mniej-więcej jak przebiega, ale nie pozwoli nam to na prawidłowe skorygowanie ew. pomyłki psa. Gorzej jak skorygujemy pracę prawidłowo idącego psa, bo nam się wydaje. Sprawę dokładnego rozpoznania przebiegu utrudnia dodatkowo inna pozycja słońca na niebie i inne oświetlenie wszystkich miejsc. Czasami wydaje się jakby to było zupełnie inne miejsce.Ja do oznaczania ścieżki używam małych karteczek i gwoździków tzw. papiaków. Karteczki należy wbijać płytko, tak żeby gwóźdź wystawał. Ja wbijam obcęgami, którymi po skończonej pracy na ścieżce usuwam gwoździe i kartki. Jak silnie wieje to czasami w jedną kartkę wbijam 2 gwoździe. Samo oznaczenie robię tak, aby przy jednej kartce było widać już kolejną. Chodzi o to aby nie tracić czasu na rozglądanie się i szukanie wzrokiem przebiegu ścieżki podczas pracy. To bardzo rozprasza psa. Jeżeli ścieżkę kładę po jednej stronie drzewa, to karteczkę umieszczam lekko pod skosem w stronę przebiegu ścieżki, tak aby wskazała mi dokładny przebieg ścieżki. Szczególnie należy oznaczyć załamania ścieżki, tropy zwodnicze i łoża. Po kilku próbach nauczymy się reakcji psa na te konkretne elementy tropu. Po zakończonej ścieżce i odstawieniu psa, należy zebrać wszystkie gwoździe i kartki. Można je wykorzystać ponownie.

Praca z psem na ścieżce tropowej.

Jeśli chodzi o akcesoria to potrzebujemy obroży tropowej i otoku. Otok najlepiej aby był skórzany, o długości 8-10 metrów. Otok przed pierwszym użyciem należy natłuścić czymkolwiek: kremem, oliwką, wazeliną, lub specjalnym środkiem. Na rynku dostępne są otoki z taśmy - parciane, ale nie polecam ich gdyż łatwo się zahaczają o korę, jeżyny itp. Widziałem też bardzo fajny otok w kolorze odblaskowo-pomarańczowym, zrobiony z twardej gumy. Chodzi o to w tym wszystkim aby pies mógł spokojnie pracować, często klucząc między krzakami, drzewami szukając tropu. Obroża tropowa, to szeroka obroża z tzw. krętlikiem, chodzi o to żeby się nic nie plątało i przeszkadzało nam i psu. Szeroka obroża tropowa nie naciska tak mocno na szyje psa jak zwykła obroża i pies się nie dusi podczas pracy. Zarówno obrożę jak i otok można kupić w sklepach internetowych.Może się zdarzyć, że będąc gdzieś bez naszych „gadżetów” ktoś poprosi nas o odszukanie postrzałka. Pracę można, a nawet trzeba podjąć, ale nie należy iść na trop z psem który jest na kolczatce lub łańcuszku zaciskowym. W takiej sytuacji już lepiej puścić psa od razu luzem.Niektórzy myśliwi twierdzą, że powyższe gadżety są zbyteczne i pies może tropić na zwykłej codziennej obroży bez specjalnego otoku. Osobiście uważam że psu trzeba założyć obrożę tropową i wziąść otok. Nawet jeśli od razu wiemy, że będzie pracował luzem. Np. gdy wiemy że dzik wszedł w kukurydze lub gęsty młodnik. Chodzi o to, że pies od razu będzie kojarzył co ma robić. Skojarzy jedyną typową obrożę z konkretnym rodzajem pracy jaką ma wykonać. Pamiętam jak na kursie dla nowowstępujących trafne porównał Kol. Andrzej J. potrzebę używania obroży tropowej i otoku do takiej sytuacji: otóż, jeżeli wieczorem do sypialni wejdzie nasza żona lub dziewczyna, ubrana w skąpą koronkową bieliznę to wiadomo, że nie przyszła się kłócić i od razu wiemy co będzie dalej ;). Zapewniam, że pies widząc obrożę tropową i otok w ręku przewodnika też wie co dalej będzie robił. Aby praca na ścieżce tropowej była udana, należy być zrelaksowanym i odprężonym. Po otoku biegną do psa nasze myśli, całe nasze nastawienie i energia. Jak byłem na krótkim przeszkoleniu u Jerzego Woźniaka to mówił mi o tym, ale wtedy w to za bardzo nie wierzyłem, dopóki sam się nie przekonałem. Jeżeli mamy jakiś problem, który zaprząta nam bezustannie głowę, jeżeli pomyślimy o psie źle, lub się zdenerwujemy na psa – on to poczuje i nie ma sensu w takim stanie „umysłu” układać psa. Można wtedy narobić więcej złego jak dobrego. Na ścieżkę lub poszukiwanie postrzałka należy iść zrelaksowanym i myśleć o sukcesie. Kiedyś na konkursie dzikarzy przed pracą na ścieżkach rozmawiałem z moim znajomym, bardzo doświadczonym szkoleniowcem i hodowcą GP – Edwardem H. Przyznałem się, że trochę się denerwuję o pracę psa – nigdy sztuczne tropy nie były mocną stroną Alfa. Edward powiedział mi tak: Darek, jak się denerwujesz to wypij sobie dwa piwa, jedno za psa, a drugie za Ciebie... . Nie była to oczywiście bezpośrednia zachęta do spożycia alkoholu, tylko do zmiany stanu umysłu .

Poplątania otoku na tropach życzę i Darz Bór!

Dariusz Gorgoliński