Polish-English (Google Translate)Polnische-Deutsch (Google Translate)Polonais-Français (Google Translate)Польсько-Yкраїнського (Google Translate)Польска-беларускай (Google Translate)Lenkijos-Lietuvos (Google Translate)Poľsko-Slovenská (Google Translate)Lengyel-Magyar (Google Translate)

Pies, las i ja

CZYTELNIA » Szkolenie » Pies, las i ja

W powietrzu unosi się zapach lasu, dookoła cisza, którą zakłóca ciche skomlenie psa patrzącego w moje oczy i czekającego z niecierpliwością na moment spuszczenia ze smyczy i komendy „Naprzód!”.

Wygląda jak biegacz w blokach na zawodach sprinterskich. Obaj czekamy z niecierpliwością,  ja z lekką obawą (ona zawsze jest)- co przyniesie ten miot? On bez lęku, pewny siebie, bo spełnieniem marzeń Gończego Polskiego jest  odnalezienie, wypędzenie i gon za uchodzącym dzikiem. Chociaż sprawdza się również wyśmienicie jako tropowiec i aporter, to jednak gon jest Jego pasją.
Kocham te psy. Czekamy z niecierpliwością na sygnał od prowadzącego polowanie. Teraz knieja zweryfikuje moje zaangażowanie w proces szkolenia psa  i Jego wrodzone predyspozycje.

Podkładam psa od dwóch sezonów dość intensywnie. Widzę jak przez ten okres rozwija się pies i przede wszystkim ile ja się nauczyłem. Nie sposób w tym miejscu nie nadmienić, że zdobywaliśmy  doświadczenie ucząc się od najlepszych i muszę, po prostu muszę chociaż wspomnieć i podziękować Darkowi wraz z polującym już u św. Huberta, Alfem Smogorzewska Zagroda, a obecnie Cekinem Dziczy Amok oraz Rafałowi z Berdyszem Herbu Węszynos. Dzięki tej kompaniji oraz Patrykowi z Abactorem Petrus ET Lupus od połowy stycznia z utęsknieniem wyczekuję do października. Dzięki!!!

Chce podzielić się z Wami paroma nazwijmy to spostrzeżeniami, mam na myśli głównie zaczynających swoją przygodę z Gończym Polskim.

 

Szkolenie

Kiedy zacząć szkolenie psa?  Z posłuszeństwem im szybciej, tym lepiej. Prościej jest od razu uczyć  psa dobrych zachowań, niż później oduczać złych i uczyć dobrych. Ze szkoleniem w zagrodzie nie spieszyć się. Ale o tym innym razem.

Nie chcę rozpisywać się na temat wszystkich komend i odpowiednich zachowań naszych towarzyszy łowów, ale chcę skupić się na tych, które uważam za niezbędne w czasie podkładania psa na polowaniu zbiorowym. Zacznę od najważniejszej:

DO MNIE! - pies na tę komendę przychodzi do przewodnika i siada przed nim (przywołanie na gwizdek czy inne urządzenie dźwiękowe oznacza tę samą komendę).  W tej pozycji możemy spokojnie założyć psu obrożę, zapiąć otok lub przypiąć na smycz. Ważne, aby pies siedział, gdyż w takiej pozycji mamy nad nim większą kontrolę. Możemy również przytrzymując w tej pozycji GO wyciszyć.

Kolejną komendą jest:

MOJE! - pies przestaje się interesować rzeczą, która Go w tym momencie absorbuje, ponieważ należy do przewodnika. Bardzo przydatna komenda jak coś nam upadnie i nie chcemy aby pies to zjadł lub ugryzł. Dodatkowo utrwala dominację przewodnika. W czasie polowania wykorzystuję tę komendę przy strzelonej zwierzynie lub w połączeniu z przywołaniem DO MNIE  przy postrzałku, aby można było bezpiecznie oddać strzał łaski (choć taka konieczność, to bardzo rzadki przypadek ;-)

NAPRZÓD - pies oddala się od przewodnika i podejmuje pracę w celu odnalezienia zwierza.

WARUJ - pies kładzie się z podkurczonymi tylnymi łapami i wyciągniętymi przed siebie przednimi. Taka pozycja uspokaja psa (na przykład jak buzują hormony przy innych psach) i daje lepszą kontrolę nad psem (zerwanie się do biegu psu zajmuje jakże cenne dla nas ułamki sekund dłużej:-).

NAJWAŻNIEJSZA uwaga. Pies musi bezwzględnie wykonać komendę. Nie ma taryfy ulgowej.

 

Współpraca przewodnika z psem w miocie

Pamiętajmy, że pies w miocie pracuje dla nas, dlatego najlepiej jest nie dawać psa w nagankę naganiaczowi, tylko iść z nim. Na czym polega współpraca przewodnika z psem? Postaram się to przybliżyć. Jak po sygnale puszczamy psa  to obserwujmy jak pies okłada miot, oczywiście na tyle ile jest to możliwe. Nie wołamy co chwilę „bo może się zgubić” dajmy mu skorzystać z  instynktów, w które wyposażyła go matka natura!
Nasłuchujmy szczekania!!!
Po paru polowaniach będziecie wiedzieli czy pies oszczekuje watahę dzików czy pojedynczego dzika, czy jest duży czy mały, czy dzik zalega czy uchodzi, czy pies idzie po ciepłym tropie lub oszczekuję płową i tu bardzo ważne, aby nauczyć psa respektowania sarny- czyli pies nie może gonić saren! W sytuacjach, gdy słyszymy, iż gon oddala się, nasłuchujemy w jakim kierunku i czy padają strzały. W przypadku kiedy padają strzały i słyszymy, że psy grają w tamtym miejscu, biegnijmy tam, aby sprawdzić co się dzieje!  Być może będzie potrzeba odwołania psa od zwierzyny i skierowania go do dalszej pracy (w przypadku akcji na flankach lub tyłach miotu) lub w celu bezpiecznego dla psa dostrzelenia zwierzyny albo w przypadku większej ilości psów i buzującego testosteronu przy zgasłej zwierzynie, zapobiegnięcia bójki o trofeum. Nawet niewinne starcie może wyeliminować psa z dalszego polowania! Jak słyszymy w miocie, że pies stanowi zwierza w miejscu, podążmy w odsieczą – on nas prosi o pomoc. Być może jest to oporny dzik i gdy usłyszy, że idziemy psu pomóc zdecyduje się szybciej opuścić swoją kryjówkę, ale bądźmy ostrożni, gdyż może to być ranne zwierzę z poprzedniego miotu lub polowania! Może zajść potrzeba udzielenia pomocy medycznej psu, bo niestety i takie sytuacje się zdarzają. Nie zostawiajmy naszego przyjaciela bez wsparcia! Ważne, aby po każdym miocie dokładnie oglądnąć psa pod kątem możliwych kontuzji.

Bierzcie czynny udział w tym co dzieje się w miocie, a gwarantuję Wam, że przeżyjecie niesamowite chwile, docenicie wielkiego ducha drzemiącego w naszych gladiatorach, które później „na bezrybiu” będziecie wspominać nie mogąc doczekać się kolejnego sezonu. Osiągniecie z psem  więź, której nic nie rozerwie. Tego Wam życzę. Darz Bór!

 

Sylwester Rokaszewicz i Drop z  Elklandu