Polish-English (Google Translate)Polnische-Deutsch (Google Translate)Polonais-Français (Google Translate)Польсько-Yкраїнського (Google Translate)Польска-беларускай (Google Translate)Lenkijos-Lietuvos (Google Translate)Poľsko-Slovenská (Google Translate)Lengyel-Magyar (Google Translate)

O tym jak Stefan Trocinko z wielkim pickupem się mierzył

DLA DZIECI I ... NIE TYLKO » Przygody leśniczego Stefana Trocinko i jego psa Naleśnika » O tym jak Stefan Trocinko z wielkim pickupem się mierzył


Od rana lało jak z cebra. Prawdziwa pogoda pod psem, którą czasem Stefan Trocinko nazywa pogodą pod Naleśnikiem, z uwagi na długi czas opadów, tak długi jak jego wierny jamnik. Leśniczy Trocinko siedział w swojej kancelarii i właśnie wyciągnął „Głos Lasu” za którym permanentnie zasłaniał się przed tęsknym wzrokiem swojego psa, mówiącym „No, podziel się kanapką…..”. Stefan zasłonił się gazetą i już miał zabrać się do jedzenia, gdy drzwi do leśniczówki otworzyły się, a w drzwiach stanęła zmokła kura. Trocinko wytrzeszczył oczy.
„Panie Leśniczy, Pan pomoże! Zakopałem się…”- oznajmiła mokra, ociekająca postać. I wszystko jasne. Do tego Trocinko był przyzwyczajony, bo co i raz wyciągał jakiegoś biedaka, który utknął na leśnej drodze, najczęściej tuż za zamkniętym szlabanem..
„No nic, śniadanie musi poczekać. Naleśnik, idziemy!” zadecydował leśniczy. Otworzył drzwi i do kancelarii zaczęły wdzierać się zacinające strugi zimnego deszczu. Naleśnik jak to Naleśnik, najwyraźniej chwilowo stracił słuch, wstał i pomaszerował na swoich krótkich nóżkach na posłanie w kąt kancelarii. Stefan spojrzał z irytacją i zamknął drzwi za sobą.
-To gdzie Pan się zakopał?
-A tu, za górką, obok uprawy..
- Przecież tam wjeżdżać nie można!
-Ale droga jest!
- Owszem, ale dla pracowników Nadleśnictwa, straży pożarnej i samochodów wywozowych. Nawet znak zakazu wjazdu stoi!
- Ale podpisane „NIE DOTYCZY A.L.P czyli ADMINISTRACJI, LUDNOŚCI CUWILNEJ i POLICJI…” zauważyła zmokła kura..
- Nie, tam jest napisane „NIE DOTYCZY A.L.P. czyli ADMINISTRACJI LASÓW PAŃSTWOWYCH” wyjaśnił Trocinko.
-Pojedziemy moją czerwoną strzałą- oznajmił Stefan i wskazał na stojącego pod stodołą fiata 126p.
-Tym??????- żachnął się kierowca.
-A właśnie, że TYM! Wsiadaj Pan.- I pojechali. 10 minut później zatrzymali się na wąziutkiej linii pomiędzy dwoma młodnikami, tuż przed zakopanym wielkim, czarnym pickupem, umazanym w błocie po sam dach..
-Fiu fiu fiu, niezłe auto”- zauważył Trocinko.
-Terenowe! Napęd na 4 koła, 6 bieg, opony 20-stki i specjalny system wspomagania!- powiedział z dumą Kierowca.
-A jednak się zakopał!- zaśmiał się Trocinko. -Ja też mam specjalny system wspomagania, złap Pan za próg i wspomóż wykręcanie- nakazał Stefan i sam złapał za próg pod drzwiami, od swojej strony. Wnet czerwona strzała oderwała się od ziemi, Panowie zrobili obrót o 180o i już samochód stał w stronę wyjazdu. Stefan wyjął linę, podwiązał auta i wskoczył za kierownicę. Nie minęło 10 minut, a wypasiony pickup ruszył z koleiny. „Jak on to zrobił?????”- zachodził w głowę kierowca. Ale to wiedzą tylko baligrodzcy górale i sprytny Trocinko. Fakt jest faktem- maluch sprawdził się na medal. Zawstydzony kierowca podziękował leśniczemu i obaj Panowie wrócili swoimi samochodami na główną drogę. Stefan jeszcze raz pouczył o zakazie wjazdu do lasu, żartobliwie nawet postraszył mandatem i udał się do leśniczówki.
W kancelarii przywitał go suchutki i wyspany Naleśnik. Stefan zdjął przemoczony polar i zasiadł do biurka dokończyć śniadanie. „Głos Lasu” w dalszym ciągu leżał na blacie, ale pod nim.. leżały już tylko same okruszki…
Trocinko westchnął i spojrzał na psa. „Ty chyba nie powinieneś mieć na imię Naleśnik tylko Salceson!….”

 

Autor Magda Stępińska, Nadleśnictwo Celestynów:

https://www.facebook.com/pages/NADLE%C5%9ANICTWO-CELESTYN%C3%93W/244465562338280

Stefan Trocinko do zdjęcia pozował Pani Dorocie Celińskiej-Szol