Polish-English (Google Translate)Polnische-Deutsch (Google Translate)Polonais-Français (Google Translate)Польсько-Yкраїнського (Google Translate)Польска-беларускай (Google Translate)Lenkijos-Lietuvos (Google Translate)Poľsko-Slovenská (Google Translate)Lengyel-Magyar (Google Translate)

O tym jak Stefan Trocinko uratował turystę z opresji

DLA DZIECI I ... NIE TYLKO » Przygody leśniczego Stefana Trocinko i jego psa Naleśnika » O tym jak Stefan Trocinko uratował turystę z opresji

Tego ranka leśniczy Stefan Trocinko w skupieniu zliczał motyle brudnicy mniszki, które złapały się do feromonowej pułapki zawieszonej na drzewie. Naleśnik, jego nieodłączny pies, z zapałem przewracał kufą jakiegoś rozkładającego się grzyba, gdy wtem rozległo się przeraźliwe „UAAAAAAAAAAAAA!!!!!! Dziabła mnie!!!! Booooli!!!!!”
Naleśnik od razu wyrwał w kierunku z którego dobiegał krzyk, a za nim pobiegł Stefan. Gdy wybiegli na drogę, ujrzeli rozpaczającego turystę trzymającego się za stopę.
-Co się stało?? – spytał od razu leśniczy
-Zaatakowała mnie przyroda!!!!! W stopę! Dziabnęła mnie tym swoim wielkim żądłem!
Leśniczy rozejrzał się i od razu zauważył puchatą czarno- żółtą kulkę kroczącą po piasku..
- Spokojnie…… to tylko trzmiel ziemny. Nadepnął Pan na ich gniazdo…
- Auuuuuu……..Co??? Trzmiele z ziemi? Oj chyba za długo Cię w tym lesie trzymają Panie leśniczy…..Zrób Pan coś!!!!
- A właśnie , że w ziemi. Stąd ich nazwa. A te tutaj w dodatku pod ochroną. Proszę się położyć i nie ruszać. Mam tu coś co uśmierzy pieczenie… Normalna rzecz-robotnica się zdenerwowała, więc się broniła i użądliła. Jak Pan by się czuł, gdyby ktoś Panu na głowę nadepnął. Proszę nie zapominać, że w lesie nie jest Pan sam- uśmiechnął się Leśniczy.
- Ja myślałem, że wszystkie pszczołowate to tylko w ulach mieszkają…. A to będzie boleć? A wyjmie Pan żądło??? A czy ja będę jeszcze chodził?????
- Boleć będzie jak się Pan będziesz tak rzucał- zaśmiał się leśniczy- Nie mam czego wyjmować, bo żądła trzmieli nie mają haczyków jak u pszczoły i nie pozostają w ciele. Proszę leżeć spokojnie, niedługo przejdzie. Zaraz przyłożę panu cebulę i od razu będzie lepiej- po czym Stefan wyciągnął z chlebaka kanapkę z salcesonem i pomidorem, rozłożył ją i wyciągnął wielki plaster cebuli, by przyłożyć ją w miejsce użądlenia.
- Ooo, w końcu ulga…. Uratował mi Pan życie!! – odetchnął turysta i spojrzał na psa, który całą swoją mordę schował w leżącym chlebaku.. Naleśnik nie omieszkał skorzystać z okazji i jednym haustem wsunąć całą bułę i wielki kawał salcesonu nie pytając nikogo o zdanie i najwyraźniej nie mając zamiaru podzielić się z kimkolwiek….……..
-O, co za milutki pies!- zauważył turysta, wyciągając dłoń by pogłaskać psa po głowie. Cofnął ją jednak szybciej niż się spodziewał, bo Naleśnik z wrodzonym wdziękiem pokazał wszystkie swoje zęby wydając ostrzegawcze „wrrrrrr”….
- Oj nie radziłbym. O ma dziś humory- powiedział leśniczy i pieszczotliwie podrapał psa za uchem.
- To pies może mieć humory??
- Proszę Pana, to nie pies. To JAMNIK. A jamnik bez humorów to jak pszczoła bez żądła, więc uważaj Pan na rękę, bo ja nie mam więcej cebuli… - Zaśmiał się leśniczy…..

 

Autor Magda Stępińska, Nadleśnictwo Celestynów:

https://www.facebook.com/pages/NADLE%C5%9ANICTWO-CELESTYN%C3%93W/244465562338280

Stefan Trocinko do zdjęcia pozował Pani Magdzie Stępińskiej