Polish-English (Google Translate)Polnische-Deutsch (Google Translate)Polonais-Français (Google Translate)Польсько-Yкраїнського (Google Translate)Польска-беларускай (Google Translate)Lenkijos-Lietuvos (Google Translate)Poľsko-Slovenská (Google Translate)Lengyel-Magyar (Google Translate)

Lipiec

WYDARZENIA 2017 » Rok 2013 » Lipiec

 

Pierwszy „Wyćwikowy” Dzień w

Beskidach 27.07.2013

 

W sobotę 27 lipca 2013 odbyło się spotkanie dla przewodników gończych polskich. Pomysłodawcą i gospodarzem był Edward Hałdysz – człowiek ze wszech miar - „pozytywnie zakręcony”. Na zbiórce w samo południe, w wyznaczonym miejscu , w Lipowej, niedaleko Żywca,  próbowaliśmy rozszyfrować intrygującą nazwę nadaną naszemu spotkaniu przez organizatora. Okazało się, że w pewien sposób wykorzystał słowo z języka słowackiego – a dotyczy ono  „wyćwiczenia”. I wszystko jasne!!  Mieliśmy przed sobą dzień szkolenia naszych psów!!     

Pogoda nam dopisała, choć dla naszych gończych podopiecznych ( i dla nas też ) mogłoby być trochę chłodniej. Nasza grupa - 4 żądnych wiedzy właścicieli i ich 4 psy , wszyscy gotowi do pracy. Wyruszyliśmy w las, gdzie rozpoczęliśmy ćwiczenia. Bardzo dobrym pomysłem było to, że wszystko co trenowaliśmy tego dnia z naszymi psami wyglądało tak, jak wyglądać powinno na konkursie: czy to dzikarzy, czy tropowców. Chodzenie przy nodze doskonaliliśmy między drzewami, zostawiając drzewa  po lewej stronie, oczekując od psa, by szedł za nami i nie próbował nas wyprzedzać. Próba strzału i ocena zachowania psa miała miejsce po zwolnieniu go ze smyczy i wydanej  komendzie: „biegaj”. W końcu przyszedł czas na odłożenie psów. Był to czas o tyle cenny, że kiedy „gończaki” siedziały w miejscu, w których je zostawiliśmy, my mogliśmy wymienić się doświadczeniami i wysłuchać wskazówek i rad naszego instruktora. Głównie dotyczyły one przygotowania do konkursów myśliwskich, metod egzekwowania od psów określonych zachowań w różnych sytuacjach, czy też błędów, które sami, najczęściej nieświadomie, popełniamy. Czas szybko nam mijał na rozmowach, ale czekał nas jeszcze jeden ważny element szkolenia, mianowicie ścieżka tropowa. Podobnie jak na prawdziwym konkursie tropowców, również tu, każdy miał do przejścia inną ścieżkę. Przed rozpoczęciem:  meldunek u „sędziego”, przedstawienie przewodnika i psa oraz zgłoszenie gotowości do konkurencji – jak na prawdziwym konkursie przystało. Ścieżki były bardzo urozmaicone – częściowo w lesie, częściowo na łące czy też w zaroślach. Ze względu na dość trudne warunki – wyschnięta ściółka, suche powietrze i obecność wielu świeżych tropów– jednym psom poszło lepiej innym gorzej, ale koniec końców każdy z nich doszedł dzika.

          Po pracy przyszedł czas na ognisko i posiłek. Cały dzień można podsumować jako bardzo udany, ale przede wszystkim potrzebny, ponieważ okazji do doskonalenia wiedzy i umiejętności jest wciąż za mało. Każdy z nas zdobył kolejne doświadczenia i umiejętności, przećwiczył najważniejsze elementy wchodzące w zakres posłuszeństwa psa, jak również sprawdził swojego psa na ścieżce tropowej.

          Mamy wielką nadzieję, że „wyćwikowy” dzień stanie się dla członków i sympatyków Stowarzyszenia tradycją. Obok pracy indywidualnej z naszymi gończymi kilka razy w roku będziemy się spotykać i doskonalić umiejętności naszych psów.