Polish-English (Google Translate)Polnische-Deutsch (Google Translate)Polonais-Français (Google Translate)Польсько-Yкраїнського (Google Translate)Польска-беларускай (Google Translate)Lenkijos-Lietuvos (Google Translate)Poľsko-Slovenská (Google Translate)Lengyel-Magyar (Google Translate)

Kamizelka kewlarowa-za i przeciw

W ŁOWISKU » Bezpieczeństwo psa » Kamizelka kewlarowa-za i przeciw

Kamizelka kewlarowa-za i przeciw.

 

Temat nie jest nowy. Mamy przewodników, którzy w ostatnich latach zdecydowali się na uszycie dla swojego gończego kamizelki z kewlaru na wymiar. Ma ona zabezpieczyć psy przed atakami ze strony dzików. Czy jest to dobry pomysł, czy nie? Próbujmy się sprawie przyjrzeć bliżej.

Każdy podkładacz jadąc na polowanie musi się liczyć z utratą psa. Nie ma możliwości dania stuprocentowej  gwarancji, że pies powróci cały i zdrowy. Niestety. Dzik może być mocny, agresywny i będzie parł do bezpośredniego kontaktu z psem szukając sposobności na skuteczne cięcie.  Zwłaszcza ranny dzik, który ma jeszcze zdolności do zaatakowania będzie tego próbował. Ale dobrze wyszkolony, myślący pies potrafi odpowiednio się wówczas zachować. Nie znaczy to, że każde spotkanie z dzikami muszą się kończyć dla psów ranami, śmiercią. Zazwyczaj dziki będą próbować uchodzić i tak bywa najczęściej. Nie mniej ryzyka nie można wykluczyć. Dlatego tak ważne jest aby do łowisk trafiały najlepsze psy. W mojej opinii to takie, które mają pasję, są psychicznie mocne,  inteligentne i dobrze oceniają sytuację w trakcie polowania, zwłaszcza w momencie zetknięcia się z ostrym dzikiem. Nikt z przewodników nie ma wątpliwości, że pies bez pasji nie nadaje się do łowiska. Ciekawe, że niektórzy nie dostrzegają problemu z psem, który ma silną pasję (czasami celowo jeszcze rozbudzaną), ale nie potrafi prawidłowo pracować przy dziku.  Dlatego tak ważne jest prawidłowe szkolenie, praca nad psem zwłaszcza kiedy jest  młody. Polowanie z gończymi polskimi nie może przypominać  jatki, gdzie przekraczane są regulaminy, a przewodnik jest na bakier z etyką łowiecką.   

 

Jakie najczęściej słyszymy argumenty ze strony przewodnika, który wykorzystuje kamizelkę kewlarową? Oto one:

1.Niemal pełna ochrona psa przed atakami dzików.

2.Kamizelka jest lekka i nie obciąża psa.

3.Kamizelka jest szyta na miarę i nie krępuje ruchów psa.

4.Inne rasy myśliwskie też pracują w kewlarach.

Zanim polemicznie wypowiem się do powyższych punktów chciałbym przypomnieć znaną wszystkim przewodnikom charakterystykę pracy gończego przy dziku. Gończy, jako, że jest psem średniego wzrostu powinien utrzymywać bezpieczny dystans od dzika. Jest to odległość kilku metrów, które utrudniają, uniemożliwiają skuteczne zaatakowanie psa. Atutem gp jest zręczność w pracy przy dzikach. Tę opinię podzielają nie tylko przewodnicy. Ta charakterystyka jest opisywana punktacją na konkursach dzikarzy organizowanych przez PZŁ. Warto się powołać również na opis pracy gończego polskiego, pułkownika Józefa Pawłusiewicz którą zawarł w swej książce „Z dna jeziora” zdania: „…psy ostrożnie oszczekują , nie zbliżając się zbytnio do rozjuszonych dzików. Spokojnie podnosisz broń do oka, chwytasz na muszkę najgrubszą sztukę, lokując z jej lufy gwintowej kulę za ucho”.

Dzik jest zwierzęciem bardzo szybkim, a cięcia może zadać tak błyskawicznie,  że nawet czasami przewodnik, choć blisko psa, może nie zauważyć momentu cięcia szablą. Psy z natury rzeczy są zwierzętami bardzo dobrze znającymi swoje fizyczne ograniczenia. Zachowania dostosowują do osobniczych możliwości przeciwnika. Można powiedzieć, że ta zręczność w atakowaniu dzika, pasja i inteligencja  zbudowała gończemu polskiemu w łowisku  dobrą renomę. Pamiętajmy, że na zbiorówkach nie pies, czy jego przewodnik ma próbować pozbawić życia dzika, lecz myśliwy na linii. Inne zachowania łamią regulamin polowań w  i mogą przyczynić się do nienajlepszej opinii o nas podkładaczach. Strzał łaski zostawmy myśliwym.

Kamizelka kewlarowa nie ma możliwości całkowitej, czy niemal całkowitej ochrony naszych gończych od cięć,  zwłaszcza uderzeń zadawanych przez dziki. Poprawia bezpieczeństwo, ale paradoksalnie jednocześnie je do pewnego stopnia pogarsza.  Staje się lekarstwem na chorobę, którą sama w jakimś stopniu  wywołuje. Kamizelka zawsze będzie w jakimś stopniu krępowała ruch psa ponieważ opina jego ciało i to te jego części które w sposób oczywisty odpowiadają za motorykę. Nawet jeśli czyni to w nieznacznym stopniu wpływa na jego gibkość, zwrotność. Nie jest elementem naturalnym i nie będzie bez znaczenia dla ruchliwości psa. Warto tu podeprzeć się analogią ze świata ludzkiego: im bardziej opancerzony był rycerz tym jego ruchliwość na polu walki mniejsza. Najlepszą obroną gp przed atakami dzików powinna być prawidłowa praca gp przy dziku bez dodatkowego skrępowania.

Ciężar kewlarowej kamizelki (ok. 0,5 kg-po nasiąknięciu wodą waga wzrasta, choć ponoć nieznacznie) dodatkowo pogarsza sprawę. Ten sam pies bez kamizelki kewlarowej będzie z pewnością sprawniejszy motorycznie od psa „uzbrojonego”. Dotyczy to zwłaszcza psa zmęczonego. Czasami mamy okazję w internecie zobaczyć „dowody” na skuteczność omawianego zabezpieczenia. Są to zdjęcia z dziurami, cięciami na kewlarze po ataku dzików. Czy aby z całą pewnością mówią nam o realnej ochronie psów?  A może są to trafienia z powodu założenia kamizelki, która utrudnia odskoczenie psu. Albo są rezultatem zbyt bliskiej pracy psów, która jest wynikiem faktu, że pies w kewlarze pracuje ofensywniej  i  doprowadza do zwarcia z dzikiem (pies wie, że może sobie na więcej pozwolić).

Uzasadnione jest pytanie, czy ubrany w kamizelkę gończy polski więcej nie traci niż zyskuje. Jeżeli ruchliwość jest tak ważna, to czy nie jest błędem zakładanie omawianych kamizelek? Zwolennik kawlarów wskazuje na fakt, że podobnie poluje się w innych krajach. Ale nie wskazuje jakimi rasami. Są to rasy myśliwskie (ale też często psy nierasowe), które mają inny styl pracy i tam zabezpieczenia mogą być uzasadnione, bo od tych ras oczekuje się pełnego zwarcia , a często dosłownie pracy na dziku.

Chciałbym zwrócić uwagę, że niektórzy przewodnicy zachwalali kamizelki już 2, 3 lata temu. Miała być również idealnym rozwiązaniem. Dziś okazuje się, że stare modele nie były tak świetne i miały swoje wady. Czy za kilka lat nie usłyszymy podobnych opinii o dzisiejszych, „idealnych” już kamizelkach?

Dlaczego jednak niektórzy przewodnicy zakładają swoim psom kamizelki? Powodów może być kilka.  Na pewno są przeświadczeni o realnej ochronie.  Zmiana w charakterystyce pracy psa (ostrzejsza praca, podejmowanie ryzyka) nie jest przeszkodą, a wręcz uważają ją za zaletę (ale może lepiej wówczas zastanowić się nad wyborem innej rasy?). Niektórzy twierdzą wręcz, że pies w kewlarze lepiej pracuje, a więc jest skuteczniejszym i bardziej przydatnym psem.  Ale przecież nie kewlar decyduje o jakości pracy psa, zwłaszcza takiego jakim jest gończy polski.

Bywa też tak, że kewlar zakłada się psom, które są używane w wielu polowań zbiorowych z dużą ilością dzików w łowiskach. Takie polowania są one zakontraktowane i dla przewodnika ważne jest aby móc się wywiązać z zobowiązań. Kamizelki kewlarowe mają w tym pomóc. To chyba jedyny argument, który do pewnego stopnia do mnie przemawia.  Zrozumiałe jest, że mocno polujący pies, zwłaszcza w bogatych w dzika miotach jest w większym stopniu narażany na skuteczne ataki. Przewodnik, który nie dysponuje większa ilością gończych, które mógłby wymieniać w momencie zranienia jednego z psów ma możliwość w jakimś stopniu zabezpieczyć psa z którym poluje. Jednocześnie musi się zgodzić na zmianę charakterystki pracy psa i już do końca pies będzie musiał polować w kamizelce kewlarowej.

Czy jednak kewlar może chronić psa przed skutecznymi atakami dzików? Tak, ale zwłaszcza te psy, które mają poważny kłopot z prawidłową pracą przy dziku. Może to być pies z bardzo dużą pasją, ale który źle został przygotowany do pracy w łowisku lub pies, który zwyczajnie nie myśli. Dobrze, prawidłowo pracujący gończy polski da sobie radę bez kewlaru.

Ostatecznie o założeniu kamizelki kewlarowej decyduje właściciel psa. Niech każdy ma wybór.

 

Darz Bór

Marek Kałka

 

 

Niech ten artykuł będzie początkiem polemiki.