Polish-English (Google Translate)Polnische-Deutsch (Google Translate)Polonais-Français (Google Translate)Польсько-Yкраїнського (Google Translate)Польска-беларускай (Google Translate)Lenkijos-Lietuvos (Google Translate)Poľsko-Slovenská (Google Translate)Lengyel-Magyar (Google Translate)

Gwizdek, czy róg mgłowy?

CZYTELNIA » Szkolenie » Gwizdek, czy róg mgłowy?

Apel stanowi podstawę wyszkolenia psa myśliwskiego. Jednym z elementów jest odwołanie psa na sygnał dźwiękowy. W dawnych czasach podkładacze psów do odwołania psa z większych odległości używali sygnałów dźwiękowych granych na rogu. Umiejętność grania była powszechna, a sygnały rozpoznawalne. Informowały one nie tylko innych myśliwych o ustrzelonej zwierzynie (jej gatunku), ale często umożliwiały ruszenie na pomoc zagrożonemu, rannemu myśliwemu, podkładaczowi. Pozwalały ustalić lokalizację polujących kolegów  w lesie. Dziś umiejętność grania na rogu nie jest tak powszechna, a szkoda, bo to piękna myśliwska tradycja.

Obecnie do odwołania psa z większych odległości służy zasadniczo gwizdek. Instrument prosty, niewymagający. Jego zaletą jest niewielki rozmiar i ciężar. W sprzedaży można znaleźć różne jego rodzaje-od plastikowych, drewnianych, zrobionych z kości np. bawoła, do metalowych wydających dźwięki, których składową są ultradźwięki. Są to częstotliwości powyżej 20.000 drgań na sekundę (20 kHz) niesłyszalne przez człowieka. Pies słyszy taki dźwięk bez problemu. Wydaje się jednak, że w praktyce, na większe odległości  możemy mieć  kłopoty. Na otwartym terenie: łące, polu pies bez problemu zareaguje na gwizdek z większej odległości (200-300 metrów nie stanowi problemu). Dlatego gwizdek doskonale zdaje egzamin przy komendach dawanych  wyżłom, płochaczom pracującym w polu. W lesie, gdzie są drzewa, młodniki, krzaki gwizdek może zawieść.  W warunkach leśnych lepszym rozwiązaniem wydaje się róg mgłowy (sygnałowy). Jego wielkość zamyka się w przedziale od 12 do 20cm. Wykonany  jest z metalu, a dźwięk generowany jest drganiem metalowego języczka pod wpływem przepływu powietrza. Dźwięk jest donośny, wibrujący. Nawet w trudnych warunkach terenowych, pogodowych jest słyszalny na odległość 500-600 metrów. Przy sprzyjającym wietrze jego donośność znacznie wzrasta. Są dostępne w sklepach myśliwskich i żeglarskich.

Nie przesądzam  o wyższości rogu mgłowego nad gwizdkiem. Niektórzy uczą  psy reagowania na oba „instrumenty”,  ale z moich doświadczeń wynika, że w lesie lepiej sprawdza się ten pierwszy.  Podstawą apelu jest nauczenie swoich gończych przychodzenia na jakikolwiek sygnał-chodzenie po lesie i „tutkanie” nie przynosi przewodnikowi chwały i jest powodem docinków braci łowieckiej. Co więcej takie zachowanie psuje psa, bo ten się uczy, że jego pan jest gdzieś niedaleko - ma z nim kontakt słuchowy, ale nie ma potrzeby, nawyku powrotu.

Początkiem nauki odwoływania może być wydawanie sygnału dźwiękowego przed każdym karmieniem psa. Po kilku miesiącach efekt murowany. Ciekawe jest to, że pies zdaje się zapamiętywać  tembr „swojego” rogu sygnałowego. Kiedyś na konkursie tropowców w Piotrkowie Trybunalskim, po odłożeniu psów, sędzia dał takim rogiem  koledze myśliwemu sygnał do strzału. Byłem pewny, że mój pies zaraz podbiegnie. Na szczęście się nie ruszył. Dźwięk sygnałówki sędziego był niższy od tego który znał pies. Taka sytuacja może mieć miejsce kiedy pracujemy z młodym psem nad odwołaniem na jednym rogu i bez osób trzecich, którzy również odwołują swoje psy. Z doświadczenia wiem, że warto nauczyć swojego psa szczekać na komendę (np. „głos”). Wielokrotnie udawało się przywołać na taki szczek innego, zagubionego psa, kiedy nawoływania i sygnały dźwiękowe  zawodziły.  

Wilhelm Mylke w książce „Myślistwo krajowe”  wydanej w roku 1843  wymaga od gończego m.in. posłusznego  reagowania   na głos, trąbienie, czy gwizdanie „strzelca”. Nic się nie zmieniło.

                                                                                                                                                           

                                                                                                                                                             Darz Bór!

Marek Kałka