Polish-English (Google Translate)Polnische-Deutsch (Google Translate)Polonais-Français (Google Translate)Польсько-Yкраїнського (Google Translate)Польска-беларускай (Google Translate)Lenkijos-Lietuvos (Google Translate)Poľsko-Slovenská (Google Translate)Lengyel-Magyar (Google Translate)

Czarne podpalane ogary i ich droga przez wieki.

CZYTELNIA » Historia gończego polskiego » Czarne podpalane ogary i ich droga przez wieki.

Czarne podpalane ogary i ich droga przez wieki. 

 

Typ czarny podpalany w Europie i Azji Mniejszej

Historia czarnych podpalanych psów gończych średniej wielkości jest historią sukcesu ciągnącego się poprzez wieki. Psy te dostały się w region Panonii prawdopodobnie w IV wieku. p.n.e. wraz z rozwijającą się kulturą Hallstatt ( starszą kulturą ludów celtyckich).  Już Rzymianie opisywali psy myśliwskie Celtów jako psy z długim uchem i fałdami. Dzisiejsze psy gończe grupy VI FCI wywodzą się bezpośrednio albo przynajmniej częściowo od tych właśnie psów celtyckich.

Pies czarny podpalany ze średnim uchem występuje od południowej Szwecji aż po Turcje i jest bardzo ceniony przez myśliwych w całym tym obszarze. W zależności od regionu, w którym znajduje się dany typ, jego historii, tradycji, naturalnego biotopu zmieniają się odmiany, które są przystosowane do potrzeb myśliwych w danym regionie. Na dzień dzisiejszy rozróżniamy następujące rasy, które są do siebie zbliżone, co pozwala na mniemanie, że pochodzą od tego samego typu psa.

Szwecja: Pies Gonczy Smallandzki (Smålland Stövere) i Pies Gonczy Schillera (Schiller Stövere)

Łotwa: Pies Gończy Łotewski

Litwa: Pies Gończy Litewski

Białoruś: Pies Gończy Białoruski

Polska: Ogar Polski i Gończy Polski

Ukraina: Karpacki Gończak

Słowacja: Slovensky Kopov (pies gończy słowacki)

Austria: Pies gończy Tyrolski (Tiroler Bracke), Gończy Austryjacki (Brandlbracke), Pies gończy Alpejski Krótkonożny (Dachsbracke)

Węgry i Rumunia: Pies Gończy Węgierski/Siedmiogrodzki/Transylwanski (Erdelyi Kopo)

Serbia: Gończy Serbski

Czarnogóra: Czarnogórski Gończy Górski

Bułgaria: Gończy Ludogorski

Grecja: Gończy Grecki

Turcja: Czarne podpalane psy w paru typach określane ogólnie jako Kopo

Jeśli chodzi o Europę Zachodnią ilość podobnych psów  jest znikoma.

Szwajcaria i Francja: Gończy Jurajski w typie psa świętego Huberta (Czaprakowaty) i w typie Bruno (Czarny Podpalany) jak i z różnymi umaszczeniami pośrednimi tak zwanymi podżarymi.

Włochy: Segugio Italiano, Segugio dell´Appenino i Segugio Alpino

Belgia i Wielka Brytania: Bloodhound- pies świętego Huberta

 

W dawnej Rzeczpospolitej nazywano psy gończe ogarami. Słowo ogar oznacza psa ogorzałego tzn. o maści podpalanej. Ogary znajdowały sie w różnych odmianach na terenie całej Rzeczpospolitej. Ogar na Kresach nie był równoznacznie tym samym, czym był ogar na Litwie, Rusi, Inflantach czy w Wielkopolsce. Poza tym, od czasu do czasu dolewano świeżej krwi od psów, które pochodziły np. z Niemiec, Krymu, Włoch, Francji, Burgundii, Prus, Śląska, Czech, Wołoszczyzny lub samej Turcji. Niektóre były zdobyczne, inne zostały przywiezione w darze, inne znów zakupione, a ich krew po dziś dzień krąży w żyłach naszych gończych i ogarów. Być może kolor rudy w naszych gończych zawdzięczamy psom tureckim, które występowały na Węgrzech. Nie możemy też wykluczyć, że krew ta może pochodzić również od gończych tyrolskich lub posawskich, które dostały się na teren Karpat za czasów Monarchii Habsburskiej, lub też od pochodzących od gończych włoskich ulubionych psów Stefana Batorego- może też pochodzi ten kolor od starych gończych czeskich albo od Niemieckich Heidbracków, które wpłynęły również na rozwój koloru u Posokowców Hanowerskich, a może też od wszystkich po trochu.

Nie możemy jednak negować tego, że zalążkiem pochodzenia naszych gończych są Karpaty, które w całości przez ponad sto lat znajdowały się w granicach Austro-Węgier. Już w XVIII wieku są opisywane karpackie psy myśliwskie, które występują w dwóch rodzajach. Wyższy osiągający do 65 cm wysokości i niższy nieprzekraczający wysokości około 50 cm. W tym momencie możemy zauważyć, że takie określenia są bardzo podobne do informacji z książek o Kopovach lub o Erdelyi Kopo. Aczkolwiek dzielenie psów gończych na trzy typy jest wynalazkiem średniowiecznym i taki podział jest dalej spotykany we Francji, podobnie jak i w Niemczech. Był to podział psów gończych na Holzbracke, Steinbracke i Dachsbracke lub po Francusku na Grand, Briquet lub Petit Venerie i Basset. Dlatego nie powinny nas dziwić podziały psów według wielkości i przystosowania do pracy na grubego zwierza w rękach zamożnej szlachty i magnaterii, jak i mniejszych psów na lisa zająca i sarnę w rękach wolnego chłopstwa i drobnej szlachty zaściankowej. Na dzień dzisiejszy mamy przynajmniej cztery rasy/typy na terenie Karpat: jedna wysokonożna Erdelyi Kopo, jedna mniejsza Slovensky Kopov i dwie pośrednie Gończy Polski i Karpacki Gończak. Do tego odradza sie typ krótkonożny Tatrzanski Duric. Nasze gończe polskie wykazują oba wzrosty i zdarza się, że psy z jednego miotu są poniżej i grubo powyżej wzorca, co może wskazywać na to, że kiedy zbierano resztki materiału genetycznego po Karpatach po 1945 roku i później, nie zwracano uwagi czy były to niskie czy wysokie, byle były w typie, a reszta to selekcja i pomysł danego hodowcy na psy wysokie lub psy niskie. W czasach austrowęgierskich zawsze dochodziło do przemieszczeń psów wraz z leśniczymi, bo przecież jeżeli leśniczy z terenów Lwowa dostawał posadę na terenie Bośni, nie zostawiał swojego psa w Galicji i kupował nowego w Bośni, lecz zabierał go ze sobą. Tak samo robił leśniczy tyrolski, który dostawał posadę w okolicy Bielska-Białej czy Kołomyi. Psy te z kolei krzyżowały się z psami z danego regionu. Nie powinno nas to dziwić, bo przecież coś takiego jak wszechmocne dzisiejsze organy pieczy nad czystością ras jak FCI lub BKC zaczynały w tym czasie dopiero swoją pracę i były postrzegane raczej jako kluby żon zamożnych gentlemenów, które pokazywały sie ze swoimi pupilkami. Psy myśliwskie przede wszystkim gończe były psami trzymanymi w złajach, z którymi urządzało się polowania par force w Europie Zachodniej albo psami biednych górali, które musiały upolować szmat ziemi w górach, aby na biednym stole znalazł się zajączek. To nie był sport wart gentlemana, który wtedy na drobną zwierzynę polował z wyżłem, pointerem lub płochaczem, a na grubą z ambony w zagrodach. Dlatego też psy gończe utrzymały się tak na prawdę tylko w trudnych regionach i warunkach, szczególnie górskich.

Dowodem na przemieszczanie się materiału genetycznego psów jest też pochodzenie słowa Ogar. Polskie słowo Ogar weszło do dwóch innych języków aczkolwiek nie określa tam psa gończego. W języku czeskim słowo Ohar oznacza wyżła a w języku węgierskim słowo Agar oznacza Charta. Jeszcze ciekawsze wydaje się być słowo Kopo, które pochodzi z języka tureckiego i które jeszcze 150 lat temu było pisane zgodnie ze słownikami myśliwskimi jako Kopol  ( czy końcówka „pol“ mogłaby się odnosić do pochodzenia tych psów? Choć wydaje mi się, że takie twierdzenie byłoby z mojej strony nazbyt dużą spekulacją).  Co do słowa Ogar – pies maści ogorzałej, można jeszcze dodać, że dosłowne tłumaczenie określenia Brandlbracke (Gończy Austryjacki) jest dosłownym tłumaczeniem słowa Ogorzały/podpalany = Brandl i Gończy = Bracke.

 

Dzisiejszy Gończy Polski to pies przede wszystkim wyselekcjonowany wystawowo. To nie jest już ten pies, który uchował się z powodu zalet użytkowych. Jest to pies, który do rozrodu musi tylko i wyłącznie spełniać wymogi wystawowe. Każda selekcja doprowadza do zubożenia genetycznego, bo eliminuje sie pewne genotypy, które nie odpowiadają wzorcowi zatwierdzonemu przez Związek Kynologiczny i przez FCI. Selekcja wystawowa będzie zawsze doprowadzała do pewnych dyskusji i sporów, aczkolwiek nie można powiedzieć, że dzisiejszemu gończemu polskiemu wyszła na złe. To, co można stwierdzić, to zawyżenie Inbredu w rasie i doprowadzenie do mocnego zubożenia genotypu poprzez tzw. mody na reproduktora, kiedy połowa suk w kraju jest kryta jednym psem. Czy ktoś poddaje swojego reproduktora lub sukę hodowlaną próbą pracy jest nieistotne, więc można stwierdzić, że eksterier jest jak najbardziej kształtowany, a użytkowość niestety nie. Może nie byłoby źle ze strony Związku Kynologicznego, aby powrócono do poradnictwa doradcy hodowlanego, który mógłby przynajmniej czuwać nad tym, aby nie dochodziło do zubożenia genotypu rasy poprzez „modę”  i nie dochodziło do nadmiaru kryć jednym reproduktorem. Na dzień dzisiejszy mamy też możliwość wprowadzenia psów z obszarów II Rzeczpospolitej, które dziś nazywane są gończakami karpackimi, a są dokładnie takimi samymi psami, jakimi były nasze gończe polskie jeszcze 40 lat temu. Są trochę mniej ogładzone wystawowo i bardziej wyselekcjonowane jeżeli chodzi o użytek. Poprzez wojnę na Ukrainie dużo psów jest oddawanych i sprzedawanych, co prowadzi do tego, że dostają sie w ręce organizacji, które mają na celu ochronę zwierząt . Te organizacje jednak kastrują i sterylizują psy, które potem dostają sie do nowych domów w Niemczech, Holandii, Belgii czy też innych krajów zachodnich.  Myślę, że byłoby ważne, aby wprowadzić jak najwięcej z tej krwi do Gończego Polskiego, aby rozszerzyć pulę genetyczną, która tak na prawdę bazuje tylko na mniej więcej 15 psach, które z kolei prawdopodobnie też już między sobą były blisko spokrewnione.  Użycie księgi wstępnej do rozszerzenia puli genetycznej i ratowania tych genów z przecież nie tak dawno utraconych regionów Polski wydaje mi się nieodzowne.

Dylematy hodowców, którzy obawiają się zbytniego rozbicia eksterierowego na tle pracy ZKwP są raczej bezpodstawne, bo przecież ZKwP pokazał , że jest jak najbardziej w stanie unormować eksterier i to w na prawdę krótkim czasie. Miejmy nadzieję, że poprzez właśnie wpływ psów ze starych ziem polskich dojdziemy do tego, że genetyczny fundament, na którym stoi Gończy Polski będzie tak silny, a rasa na nim wybudowana nadal piękna i wspaniała użytkowo jak sobie tego życzył pułkownik Józef Pawlusiewicz.  

 

Tomasz Karwath