Polish-English (Google Translate)Polnische-Deutsch (Google Translate)Polonais-Français (Google Translate)Польсько-Yкраїнського (Google Translate)Польска-беларускай (Google Translate)Lenkijos-Lietuvos (Google Translate)Poľsko-Slovenská (Google Translate)Lengyel-Magyar (Google Translate)

WYDARZENIA 2015

Warsztaty dla psów tropiących w Lipowej koło Żywca zakończone. Gończy polski jest głównie wykorzystywany na polowaniach zbiorowych jako dzikarz ale dobrze wyszkolony sprawdzi się również jako tropowiec. Błędem bywa szybkie wpuszczanie młodych psów do dziczej zagrody, a także na polowania bez przeszkolenia na sfarbowanych ścieżkach. Taki pies nigdy nie będzie już dobrym tropowcem. Rozsądna, przemyślana praca nad swoim psem zazwyczaj przynosi dobre rezultaty. Wiele gończych udawadnia to na konkursach tropowców i w swoich łowiskach, w trakcie dochodzenia naturalnych postrzałków. W trakcie polowań dobry dzikarz, który nie potrafi po farbie znaleźć względnie łatwych postrzałków chluby swojemu przewodnikowi nie przyniesie. Są wśród gończych polskich psy, które mogą konkurować z posokowcami. To nie tylko ich wrodzone predyspozycje, ale zawsze mądra, cierpliwa praca ich właścicieli. Jest jeszcze jeden powód aby szkolić gończe na ścieżkach. Etyczny. Wyszkolony pies daje dużą szansę na znalezienie rannego postrzałka.

W Lipowej mieliśmy okazję do sprawdzenia naszych psów w trudnych, górskich warunkach. Ścieżki dla psów średniozaawansowanych i zaawansowanych były znacznie trudniejsze niż ścieżki konkursowe. Różnice poziomów między zestrzałem a końcem mogły sprawić kłopot nawet bardzo sprawnym przewodnikom. Nachylenie terenu nierzadko przekraczało 30 stopni. Przeciętna długość sfarbowanych ścieżek miała 400-1000 metrów. Były nieoznakowane (jedynie zestrzał, I i II łoże i zakończenie).

 

 

Przygotowanie tych ścieżek wymagało dobrej organizacji oraz zaangażowania się naszej gończej społeczności. Na warsztatach przygotowaliśmy również łatwiejsze ścieżki dla młodych psów. 

 

 

W sobotę, po godzinie 9-tej rozpoczęła się zbiórka, na której przywitaliśmy uczestników i naszych gości. Został przypomniany plan warsztatów, regulamin, zasady bezpieczeństwa.

 

 

 

Dla młodych i mniej doświadczonych psów pierwszym elementem szkolenia był apel. Posłusznie, wraz ze swoimi psami przewodnicy wspięli się na Grzegorza (dla miejscowych to niewielkie wzniesienie, dla tych z nizin całkiem pokaźna góra - około 700 metrów n.p.m.) gdzie po krótkiej przerwie rozpoczęliśmy nasze szkolenie. Większość przewodników dobrze radziła sobie ze swoimi psami. 

 

Następnie udaliśmy się na ścieżki. Te dla młodych psów miały od 80-300 metrów. Bardziej doświadczeni koledzy komentowali pracę psów i zachowania przewodników. Jesteśmy wdzięczni Prezesowi VGPD Klausowi Baumgartenowi (szef niemieckiego klubu gończego polskiego) za merytoryczne wsparcie na sfarbowanych ścieżkch. 

 

 

 

 

Po ścieżkach wszyscy zeszliśmy do Edwardowej "Pasieki", gdzie po obiedzie rozpoczął się cykl wykładów. Jako pierwszy wystąpił z prelekcją Rafał Żuk. Przybliżył nam zasady prawidłowego żywienia psów, na co zwracać uwagę wybierając karmę. Przed wykładami, niektórzy musieli nabrać głębokiego oddechu...

 

 

 

Klaus Baumgarten Prezes VPGD (klub gończego polskiego w Niemczech) przybliżył nam zasady hodowli psów myśliwskich  w Niemczech (z akcentem na psy gończe), weryfikacji ich cech użytkowych, sposoby polowania. Klaus Baumgarten to myśliwy, od lat przewodnik psów myśliwskich. Wykład ten pozwalał dostrzegać zagrożenia, które mogą dotyczyć naszej rasy. Wykład brawurowo tłumaczył Tomasz Karwath.

 

 

Niezwkle ciekawy wykład miał nasz Kolega Wojciech Machaj. Myśliwy, jeden z pierwszych hodowców gończego polskiego ( hodowla: Cnotliwy Nos) przybliżył nam swoją historię tej rasy. Jak się okazało nie jesteśmy pierwszymi, którzy polujemy tymi psami ;-)

 

 

Krystyna Łozowska przybliżyła nam świat kynologii łowieckiej na Litwie. Pani Krystyna, właścicielką dwóch gończych polskich,  jest Polką z Troków (Litwa). Przybliżyła nam sposoby szkolenia oraz polowania z psami na Litwie.

 

 

 

Uważamy, że obok wiedzy praktycznej ważna jest też wiedza teoretyczna. Świadomy właściciel gończego polskiego jest otwarty na wiedzę. Naszym wykładowcom pięknie dziękujemy za podzielenie się swoją wiedzą. Uczestnikom warsztatów w Lipowej dziękujemy za przybycie, za wspaniałą, koleżeńską atmosferę. Dziękujemy Kolegom i Koleżankom, którzy przygotowali sfarbowane ścieżki.

Szczególne podziękowania należą się Edwardowi Hałdyszowi oraz Marcie Jaworskiej. To głównie dzięki ich wysiłkowi mieliśmy okazję się spotkać.  Do zobaczenia za rok!

Więcej zdjęć na naszym profilu facebookowym !

 

 

Warsztaty w Lipowej jeszcze nie ruszyły (tekst pisany w piątek), ale organizatorzy mieli dziś ręce (i nogi) pełne roboty. Wylewanie ścieżek w warunkach górskich to zadanie wymagające nie małej krzepy. Sfarbowane ścieżki są wylane na zboczach górskich, w terenie trudnym, nie tylko ze względu na nachylenie terenu. Cieszymy się, że do tego zadania włączyły się dwie nasze Koleżanki-Marta i Klaudia. Brawo!

 

Rozmowy przed wylaniem ścieżek...

 

Jutro c.d.n....

 

NASZE KOSZULKI NA WARSZTATY W LIPOWEJ. JAK SIĘ WAM PODOBAJĄ?

 
Konkurs odbędzie się w sąsiedztwie leśniczówki w Markach, ul. Jaworówka 1

Kontakt do organizatora: Jerzy Dyło, tel.605 441 410

strona:http://konkurszamostki.org.pl

Co Gazeta Wyborcza wie  o szkoleniu psów myśliwskich.

 

Gaz. Wyb.  sprawia wrażenie biuletynu, broszury  nawiązującej do minionej epoki PRL-u. Jest ideologiczne zadanie, to trzeba je wykonać z rewolucyjnym entuzjazmem. Tym razem trzeba przywalić przewodnikom psów myśliwskich i myśliwym. Obiektywizm, rzetelność, dochodzenie do prawdy jest dla Gaz.Wyb. nie lada wyzwaniem.  

Wiadomo Gaz.Wyb. zna się na wszystkim. Tym razem Gaz.Wyb. staje się specjalistą od szkolenia psów myśliwskich. Na swej stronie (http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,18397314,pies-mysliwski-moze-zagryzc-dzika-by-wygrac-konkurs-zorganizowana.html#MT)  postanowiła się mijać z prawdą po wielokroć.

Wunderwaffe  Gaz. Wyb. jest  pan Rafał Gaweł z ruchu Ludzie Przeciwko Myśliwym.  Ludzie Przeciwko Myśliwym to niewielka, o sekciarskim zacięciu grupa, która mocno nawiązuje do swojej nazwy-ludzie przeciwko myśleniu. Czym może zaimponować nam  pan Gaweł? Wiadomo, wiedzą. Co wie pan Gaweł? Wie, że:

1.Na zagrodach szkoleniowych odbywają się „regularne walki zwierząt”

2.Na zagrodzie szkoleniowej „zamyka się sarnę”

3. „Organizuje się regularne szkolenia i zawody w szczuciu psami”

4. PZŁ prowadząc szkolenia, konkursy na zagrodach szkoleniowych  dopuszcza się „zorganizowanej przestępczości”.

Wiedza pana Gawła jest tak wstrząsająca i ….. niezmieszana, że bez szklaneczki Martini chyba nie damy rady. Właściwie nie ma o czym rozmawiać. Równie dobrze można napisać, że na sali operacyjnej mordują pacjentów, a szpitale prowadzą zorganizowaną przestępczość. Logiczne. Prawda? Najwyraźniej Gaz.Wyb. uznała, że  matołectwo na jej portalu cudownie przebiera się w cnotę rozumu. Niestety, tak się nie dzieje.

A co wie autor artykułu, pan Patryk Strzałkowski:

„Na jednym z nagrań widać, jak dwa psy podbiegają do grupy dzików. Te próbują uciekać, jednak ogranicza je płot. Przez całe cztery minuty nagrania słychać, jak mężczyzna krzyczy do swoich psów: "Bierz go, bierz go!" „.

Każdy, kto zobaczy filmik przyzna, że prawdziwe jest tylko pierwsze zdanie. Ale być może  pan Strzałkowski tak rozumie rzetelne dziennikarstwo.

 

***

Szkolenie na dziczej zagrodzie ma przygotować głównie młodsze psy do polowań na dziki. Dzik to groźne zwierzę i psy muszą nauczyć się przy nim prawidłowych, pożądanych zachowań. Procentuje to później w łowisku  bezpieczniejszą  pracą naszych psów. Nie oznacza to „regularnej walki zwierząt” w dziczej zagrodzie, gdyż ta kończyłaby się poważnymi ranami, a nawet śmiercią psa. Dla nas właścicieli „dzikarzy” pies nie jest rzeczą, narzędziem do polowań. To nasz kompan, towarzysz, przecież nie tylko w trakcie polowań. Ponadto koszt np. przeciętnego gończego polskiego to ok.1500-2000zł. Nikt o zdrowych zmysłach nie będzie organizował jatki w zagrodzie. To oczywiste.

Każda zagroda szkoleniowa ma swój regulamin i każdy przewodnik jest poinformowany przez opiekuna zagrody o prawidłowym zachowaniu. Jest też zdrowy rozsądek i etyka.  Do najważniejszych zasad należą: czas pobytu na zagrodzie (10-15 minut), odpowiednie przerwy przewidziane dla odpoczynku dzików, niedopuszczanie do kaleczenia dzika przez psa (konieczność natychmiastowego odwołania psa), zasadniczo wpuszcza się jednego psa (czasami obok młodego, niedoświadczonego psa puszcza się bardziej doświadczonego, ale to raczej wyjątek niż reguła). W trakcie konkursów organizowanych przez PZŁ te reguły są tym bardziej przestrzegane.

„Zagrodowe” dziki znają charakterystykę pracy psów i potrafią się doskonale kamuflować, ukrywać, „pracować” z psem. Często potrafią psa pogonić, ale bardzo rzadko dochodzi do zranień. Dziki znają psy i nie reagują na nie paniką.  W czasie wejścia psa do zagrody jego kontakt z dzikiem to nie więcej niż 3-4 minuty. Tyle  wystarczy. To czas, w którym pies powinien głosić dzika (oszczekać go)- z miejsca lub w gonie. Nie ma mowy o zaszczuwaniu dzików. Wręcz przeciwnie, gończy polski, który w trakcie konkursu dzikarzy będzie próbował narzynać dzika otrzyma zaniżoną punktację. Sędziowie do takich sytuacji nie dopuszczają.

Nigdy i nigdzie nie spotkaliśmy się aby w zagrodzie szkoleniowej przebywała sarna. Jako Stowarzyszenie ufundujemy nagrodę rzeczową dla osoby, która wskaże nam zagrodę szkoleniową z sarną. Jako, że wiemy, że takich zagród nie ma (bo nie szkoli się psów na zwierzynie płowej), obiecujemy bardzo cenną nagrodę.

 

*  *  *

 

Nierzetelność Gaz.Wyb. w opisie polega na tym, że opiera się w głównej mierze na opiniach osób nieprzychylnych myślistwu. Wielokrotnie odwołuje się do relacji osoby, która nie ma wiedzy jak wygląda i na czym polega praca w szkoleniowej zagrodzie ( powoływanie się na sarnę w zagrodzie to kompromitacja). Manipulacja gazety przebiega jeszcze na innym poziomie. Nie można wykluczyć jakichś nadużyć, zachowań niezgodnych z regulaminami, etyką. Takie jednostkowe zachowania mogą się zdarzyć. Nie budzą one sympatii ogółu braci łowieckiej. Nie powinny jednak stanowić materiału do opisu rzeczywistości, bo nie jest to zgodne z tym jak pracujemy naszymi psami. To jest co najwyżej lansowanie antymyśliwskiej histerii.

To tak jakby twierdzić, że w Gaz. Wyb. są rzetelni pracownicy. Takie jednostki mogą być (może w dziale ogłoszeń...) ale nie musi to być przecież regułą.

 

                                                                                                                                   Darz Bór

                                                                                                                                                                                                                                                                                                                      Marek Kałka

 

 

Już w najbliższą sobotę odbędą się Warsztaty Tropowców.

O godzinie 9:00 powitanie uczestników - zbiórka przy pasiece

Bardzo prosimy o wzięcie książeczek zdrowia psów wraz z aktualnymi szczepieniami. Na warsztatach odbędzie się w pierwszym dniu przegląd weterynaryjny.

Adres: Lipowa k/Żywca 576      49.6716 N 19.0949 E

DO ZOBACZENIA!!!